PRAKTYCZNY PORADNIK – JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO PODRÓŻY (NA BALI)

PRAKTYCZNY PORADNIK – JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO PODRÓŻY (NA BALI)

Postanowiłam napisać Wam zbiór wszystkich ważnych rzeczy, o których należy pamiętać przed podróżą. Post o pracy Wirtualnej Asystentki czeka w kolejce (jeszcze chwilkę musicie poczekać:)). Na początku myślałam, żeby podzielić ten tekst na różne typy podróży – np. miesięczna podróż i bliżej nieokreślony czasowo wyjazd. Ostatecznie jednak postanowiłam, że ten tekst będzie się tyczył tylko tej drugiej opcji, czyli dłuższego wyjazdu, bo po prostu na taki się szykowałam i tu jestem w stanie Wam coś doradzić z własnego doświadczenia. Co do krótszych podróży – pewnie wiele z tego, co napiszę, też będzie adekwatne, ale nie będę się na tym skupiać. Oczywiście tekst jest pisany na przykładzie Bali, jako mojej pierwszej destynacji, aczkolwiek myślę, że będzie on również się sprawdzał w przypadku innych miejsc.

1.USTAL CEL PODRÓŻY

W zależności, czy jedziesz na miesięczną przygodę, czy na półroczny wyjazd – domyślam się, że priorytety podróży mogą się zmienić. Jeżeli planujesz pobyć w jakimś kraju dłużej, to zapewne oznacza, że będziesz też musiał tam pracować. Dlatego dobrze jest wcześniej zrobić jakiś research, czy kraj/miejsce, do którego się wybieramy, ma dobrze działający Internet, przestrzenie coworkingowe do pracy, serwisy komputerowe/komórkowe itd. Jeżeli chodzi o Bali, to tutaj z tego słynie miejscowość Canggu. Kilka co-worków, raczej dobrze działający internet, brak jakiś drastycznych przerw w dostawie prądu, bardzo dużo różnych restauracji, guest housów, villi, siłowni, centrum jogi, no i przede wszystkim możliwość surfingu. Turyści też tutaj są, aczkolwiek ta miejscowość jest właśnie najczęściej wybierana przez digital nomadów. Takie miejsca zazwyczaj mają swoje grupy na Facebooku – poszukaj ich, zapisz się do nich, zrób reasarch. Na tych grupach dowiesz się też, jakie są ceny za wynajem pokoju, czy skutera.

podróży

Moje wrażenia na temat Canggu są mieszane – lubię tu mieszkać, lubię nasz guest house i rzeczywiście, jeżeli chodzi o pracę, to nie ma tutaj żadnych technicznych problemów, aczkolwiek ja czuję tutaj za mało takiego magicznego Bali. Jednak to jest właśnie kwestia wyboru – coś za coś. Mogłabym mieszkać w dżungli z dala od ludzi, ale wtedy miałabym problem z pracą. Gdybym miała tu spędzić tylko miesiąc, zapewne zdecydowałabym się na inne miejsce, gdzie jest mniej ludzi i więcej przyrody.

2. WIZA

Jak to zazwyczaj bywa – opcje są różne i ich główna różnica wynika z długości pobytu. Jeżeli chcesz spędzić na Bali miesiąc, maks dwa miesiące – możesz skorzystać po prostu z wizy na lotnisku. Bezpłatna jest na 30 dni. Płatna (chyba około 30 dolarów) – również na 30 dni, jednak z możliwością przedłużenia jej o kolejne 30 dni (czyli w sumie mamy dwa miesiące). Po tym okresie musisz wylecieć z Indonezji – możesz wrócić i tak naprawdę powtarzać ten proces bądź skorzystać z opcji social visa.

Ja skorzystałam z drugiego rozwiązania. Social visa możesz wyrobić w ambasadzie Indonezji w Warszawie, jednak jak już jesteś na miejscu i uznałeś, że Ci się tu spodobało, to można wylecieć do Singapuru i tam taką wizę również wyrobić.

Jakie zalety ma social visa? Jest ważna przez 2 miesiące od daty, na którą była wystawiona. Po tym okresie możemy ją co miesiąc przedłużać o kolejny, jednak maksymalnie do pół roku. Aby złożyć wniosek w ambasadzie w Warszawie, musimy mieć przygotowane: bilet wlotowy i wylotowy z Indonezji. Bilet wylotowy musi być maksymalnie za 2 miesiące od naszego przylotu, ponieważ ta wiza teoretycznie jest ważna tylko przez dwa miesiące. Tutaj PRO TIP. Jeżeli bilet wlotowy macie na Bali, bilet wylotowy NIE MUSI być z Bali. Wystarczy, że kupicie jakikolwiek bilet wylotowy z Indonezji. Ja kupiłam z Medan (Sumatra Zachodnia) do Kuala Lumpur za niecałe 100 zł i taki dokument pokazałam w ambasadzie. Oczywiście, z tego biletu nigdy nie skorzystałam.

podróży

Oprócz biletów potrzebne będą: dwa zdjęcia paszportowe, dwa wypełnione wnioski (dostępne na miejscu i na stronie ambasady), paszport ważny co najmniej 6 miesięcy, wyciąg z konta przedstawiający, że macie przynajmniej 10 tys. zł oraz opłatę wizową 50 USD. Jeżeli macie to wszystko przygotowane, to jeszcze się trzeba uzbroić w uśmiech, być miłym dla Pana urzędnika i do tygodnia Wasz paszport będzie gotowy do odebrania z wklejoną wizą.

3. POKOŃCZ SWOJE SPRAWY W POLSCE

Wiedząc, że wyjeżdżam na bliżej nieokreślony czas, musiałam załatwić kilka spraw takich jak: wypowiedzenie umowy za wynajem mieszkania, ogarnięcie swoich rzeczy i znalezienie nowego domu dla moich zwierząt. Wiadomo, umowa prosta sprawa – jeżeli jesteś w jej trakcie – np. miałeś umowę podpisaną na rok, a minęło dopiero pół roku, dogadaj się z właścicielem, znajdź kogoś na swoje miejsce. Jeżeli masz własne mieszkanie, zastanów się nad wynajmem, bądź przekalkuluj swoje dochody, czy stać Cię na to, by stało ono puste.

Załóż profil zaufany w ePUAP. Jest to platforma, na której możesz online załatwiać sprawy urzędowe. Nie wczytywałam się dokładnie co i jak, aczkolwiek w razie potrzeby, myślę, że może się okazać przydatną rzeczą. Zajmuje to chwilę, wniosek składasz przez Internet, potem musisz się tylko udać do jakiegoś ZUSu, czy Urzędu Skarbowego złożyć podpis elektroniczny i tyle 🙂

Dodatkowo, warto mieć zeskanowany swój podpis – jasne, można to zrobić na miejscu, wydrukować jakiś dokument, podpisać i zeskanować, aczkolwiek jak już masz sam skan podpisu, to po prostu odejmuje Ci niepotrzebnej roboty.

Wyjeżdżając na dłużej – zastanów się co zrobić ze swoimi rzeczami. Ja postanowiłam sprzedać, to co mogę, zorganizowałam wyprzedaż szafy dla koleżanek. Zawsze to są jakieś dodatkowe pieniądze na wyjazd, plus nie zagracisz sobie nadto piwnicy czy jakiegoś schowka. Nie zdajemy sobie kompletnie sprawy, jak bardzo obrastamy w rzeczy. Ja, mimo że sporo rzeczy sprzedałam/rozdałam to i tak to, co nagromadziłam przez lata, nie zmieściło się w jednym aucie – a mieszkałam w kawalerce na 21m2.

4. UBEZPIECZENIE

Oczywiście wyjeżdżając, nie zakładałam, że może mi się coś stać i będę musiała korzystać z pomocy lekarza, ale ubezpieczenie to ważna rzecz. Zazwyczaj leczenie za granicą jest drogie, więc o ile nie masz kilkudziesięciu tysięcy luzem na koncie, to porujnuję się w takie zaopatrzyć. Dodatkowo, dla osób które tak jak ja pierwszy raz, tak naprawdę wyjechały w tropiki może się zdarzyć, że Wasz organizm będzie się hmm… chwilę przyzwyczajał do nowej flory bakteryjnej, słońca itd. Oszczędzę Wam szczegółów, aczkolwiek pierwszy miesiąc po prostu byłam chora, zaczynając od rewolucji żołądkowym poprzez jakiś lekki udar słoneczny, kończąc na ostrym zapaleniu ucha. I o ile z żołądkiem, czy udarem organizm musiał sobie sam poradzić, to przy zapaleniu ucha potrzebny był antybiotyk i wizyta u lekarza. Przeciętny koszt wizyty u internisty to tutaj około 1500 USD. EDIT: Chyba mnie tu trochę poniosło – tak widziałam ostatnio na rachunku, który pokazywał mi Pan w klinice. Wzrok też już nie ten. Jednak to nie jest takie drogie – wizyta u internisty to koszt około 200-250 zł. Nie zmienia to faktu, że się trzeba ubezpieczyć koniec kropka 🙂Ostatnio też mi się niestety zdarzył nieszczęśliwy wypadek przy wchodzeniu do wody, przewróciłam się i coś mi strzyknęło w nodze i niestety nie jestem w stanie chodzić do końca normalnie. W tej sprawie od 2 tygodni walczę z ubezpieczycielem o tzw. pomoc doraźną, bo dotychczas jedyne co dostałam to wizytę u internisty i tabletki przeciwbólowe. Dlatego mojego ubezpieczenia – APRIL – nie polecam. Po pierwsze właśnie z tego powodu, a po drugie dlatego, że jest ważne tylko przez 92 dni nieprzerwanej podroży od wylotu z Polski. Ogólnie jest ważne rok, ale w podróży ciągiem możecie być 92 dni. To już jest moja wina, że nie doczytałam warunków, w każdym razie, jak planujecie dłuższą podróż, to ubezpieczenie jest bez sensu.

Dobre warunki dla osób poniżej 30 roku życia ma EURO26 i właśnie ich ubezpieczenie teraz sobie wykupię. Oprócz tego, że można je wyrobić, będąc już za granicą, czego np. nie ma słynna Planeta Młodych, jest ważne przez rok (nieważne ile jesteś w podróży) oraz ma rozszerzenie sportowe, co przy surfowaniu zalecam. Dla osób, które są powyżej 30 roku nie znaleźliśmy takiej fajnej, taniej opcji. EURO26 w najdroższym pakiecie kosztuje 177zł. Istnieją opcje doubezpieczenia jak macie jakieś różne karty kredytowe itd., aczkolwiek nie wczytywałam się w szczegóły. Więc jeśli macie jakieś sprawdzone dobre i nie za miliony monet ubezpieczenie w podróży, które jest ważne cały rok i jest dla osób powyżej 30 roku życia i można je kupić, będąc już za granicą – dajcie znać w komentarzach!

5. KARTY PŁATNICZE

Wszyscy podróżujący polecają kartę Revoluta. Ja też polecam, choć nie mam 🙂 (nie znam się, to się wypowiem….). Mają naprawdę bardzo dobre przewalutowania, nie pobierają opłat za wypłaty za granicą itd. Revolut ma też właśnie ubezpieczenie za 1£ dziennie, co wychodzi jednak trochę drogo. Ja korzystam z mojej karty w banku ING i w sumie też jestem zadowolona, przewalutowanie nie wychodzi jakoś strasznie źle, a za 15 zł/miesięcznie można kupić pakiet bezpłatnych wypłat z bankomatów na świecie. Warto właśnie wspomnieć, że na Bali raczej się posługuje gotówką. Można płacić kartą, aczkolwiek nie wszędzie i w kilku miejscach spotkałam się z tym że do płatności katą doliczają 3% wartości, którą płacicie.

Aha no i najważniejsze na Bali obowiązuję waluta rupia indonezyjska tylko i wyłącznie.

6. SPAKUJ SIĘ Z GŁOWĄ

Wyjeżdżając na Bali, wiedziałam, że będę tu mniej więcej pół roku (tyle na ile mogę przedłużać wizę), a potem przemieszczę się gdzieś indziej. Obecnie w planach jest Sri Lanka albo Tajlandia. Zasadniczo, naprawdę nie warto brać ze sobą całego domu. Po pierwsze: kupisz tu prawie wszystko, czego potrzebujesz, po drugie podczas przemieszczania się nie warto tachać dodatkowych kilogramów na plecach, po trzecie, jeżeli macie zamiar często się przemieszczać z całym dobytkiem – zbankrutujecie na bagażu nadawanym. Ja spakowałam się w plecak (około 50l), ale nie wypchałam go po brzegi, tak żeby mniej więcej odpowiadał wytycznym wszystkich linii lotniczych, którymi będę się przemieszczać. Oprócz tego miałam jeszcze mały plecak podręczny, w którym miałam całą elektronikę i małą ilość kosmetyków (płynów). Warto to zapakować oddzielnie, żeby przy odprawie nie wyciągać wszystkiego z Waszego głównego plecaka.

Co wzięłam ze sobą? Głównie ubrania – sukienki, spodenki, koszulki. Jedną parę długich spodni miałam na sobie i jedną bluzę również na sobie – w tropiki nie potrzebujecie więcej, naprawdę. Warto zabrać jedną rzecz z długim rękawem, żeby się chronić od słońca, a nie zimna, bo to Wam raczej tu nie grozi. Nawet w nocy, w porze deszczowej jest najmniej 25 stopni. Spakowałam również jakieś ciuchy sportowe, buty sportowe, stroje kąpielowe i klapki. I więcej Wam nie trzeba, serio. Nie bierzcie książek – zainwestujcie w Kindla. Nie potrzebne Wam kosmetyki (to uwaga do dziewczyn), bo po pierwsze – ja tu zaniechałam malowania się (za gorąco, makijaż Wam spłynie, plus opalona buzia ładnie wygląda sama w sobie:)), a po drugie jak czegoś bardzo potrzebujesz, to kupisz to na miejscu. Żadnych suszarek czy prostownic, bo zanim wysuszysz tu włosy, to się pięć razy upocisz i nie dość, że znowu będą mokre, to jeszcze spocone. Zazwyczaj ville, czy guest housy są wyposażone we wszystko, co potrzebne do życia. My sobie kupiliśmy tylko french pressa do parzenia kawy i kilka bambusowych słomek do picia kokosów w domu.

podróże

Jedyne, o czym może warto pomyśleć i mówię to z własnego doświadczenia, to wzięcie ze sobą jakiegoś lekkiego zapasowego sprzętu do pracy. Mój laptop, który kupiłam przed wyjazdem uległ, delikatnie mówiąc, uszkodzeniu mechanicznemu. Fakt sprzęt był z bardzo niskiej półki, ale uznałam, że do pracy, jaką wykonuję, nie muszę mieć super parametrów. No jednak to nie słabe parametry go zabiły a słabe wykonanie obudowy i poszła mi matryca. W związku z tym, że sprzęt był tani i mało znanej firmy, to nie można było tu znaleźć zamiennika i ostatecznie skończyło się tym, że musiałam kupić nowego laptopa, co na Bali nie jest takie łatwe, bo ze sprzętem elektronicznym dostępnym na miejscu jest tu kiepsko. Ostatecznie zamówiłam laptopa na takim indonezyjskim allegro – TOKOPEDIA. Okazał się nawet tańszy niż w Polsce.

Jednak sprzęt nie ulega tylko zniszczeniu. Moi znajomi niestety zostali okradzeni. I tutaj miejcie po prostu to na uwadze, żeby zachowywać minimalne środki ostrożności. Przylatując na Bali, wierzyłam że tu jest naprawdę bezpiecznie i takie rzeczy się nie dzieją. Otóż się dzieją, podobno nie robią tego sami Balijczycy, ale wpadają „na łupy” dzieciaki z okolicznych wysp. Dlatego nieważne gdzie jesteś – trzeba być chociaż trochę ostrożnym. Nie zostawiajcie nigdy sprzętu na wierzchu, jak wychodzicie z domu. Schowajcie go na najwyższej półce w szafie (żartowałam sobie, że Indonezyjczycy są niscy i tam nie dosięgną…). Wybierajcie ville/ guest housy w pobliżu miejsc zamieszkania lokalesów. Doradzono nam również, że można zostawić kilak tysięcy rupii na wierzchu, żeby w razie kradzieży wzięli to, co na wierzchu i nie szukali dalej. Ludzie, którzy kradną na Bali, ryzykują swoim życiem, ponieważ gdyby zostali złapani, to dokonują się tutaj samosądy – normalnie na ulicy. Dlatego też te kradzieże przebiegają bardzo szybko i biorą tylko to, co jest na wierzchu.

Aha – najważniejsze, bo coś mi ostatnio mignęło w social mediach, że to nie jest takie oczywiste – NIE WOZIMY PRZY SOBIE WSZYSTKICH DOKUMENTÓW I KART, JAKIE MAMY. Robimy ksero paszportu i to mamy przy sobie. Karty trzymamy w domy, a bierzemy tylko, jak potrzebujemy coś wypłacić z bankomatu, bądź mamy przy sobie jedną, a drugą trzymamy w domu.

podróży

Oczywiście nie dajemy się zwariować i cieszymy się z życia w pięknym miejscu, w którym jesteśmy, ale zachowujemy minimalne środki ostrożności.

Mam nadzieję, że ten poradnik przyda się komuś, bądź może zainspiruje do zaczęcia przygotowań do jakiejś fajnej podróży życia. Jak macie jakieś pytania – piszcie w komentarzach 🙂 Dajcie znać również, o czym chcielibyście przeczytać kolejny post 🙂



1 thought on “PRAKTYCZNY PORADNIK – JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO PODRÓŻY (NA BALI)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *